Wraz z poprowadzeniem Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej przez Granicę oraz rozbudową infrastruktury kolejowej należało zapewnić pracownikom stacji mieszkania w niedalekim sąsiedztwie miejsca pracy. Zadanie, przed jakim stanęła dyrekcja DŻWW, okazało się niełatwe, co potwierdza fakt, że jeszcze w 1884 roku borykano się z problemem niedoboru lokali mieszlanych.

Brak mieszkań, które byłyby ulokowane w bezpośrednim sąsiedztwie DŻWW, a w których mogliby zamieszkać pracownicy kolejowi był istotnym problemem odnoszącym się nie tylko do Granicy, ale do większej liczby miejscowości ulokowanych wzdłuż linii kolejowej Warszawa-Wiedeń. W raporcie stanu gospodarstwa kolejowego przygotowanym w latach 60-tych XIX wieku można przeczytać:


Niedostateczność pomieszczeń dla urzędników i officyalistów drogi żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej po stacyach jest przyczyną znacznego utrudnienia w spełnianiu czynności służbowych, a nadto powoduje uciążliwe i powtarzające się na najem wydatki. Potrzeba pomieszczeń najdotkliwiej czuć się daje na stacyach od miast oddalonych, gdzie wszyscy urzędnicy stacyjni z konieczności na stacyi mieszkać muszą. Do takich należą stacye: Sosnowice, Granica, Ząbkowice, Myszków, Kłomnice, Rogów, Gorzkowice, Radziwiłłów, Ruda Guzowska, Grodzisk i Pruszków (…)


Wspomniany raport nie przeszedł bez echa. Władze kolejowe na początku lat 70-tych XIX wieku zainicjowały cykl prac budowlanych, których efektem finalnym miało być zwiększenie liczby lokali dla pracowników kolejowych.

Pocztówka prezentująca kompleks domów kolejowych zlokalizowanych przy dworcu DŻWW w Sosnowcu (obecna ul. J. Kilińskiego).

Prace te objęły swym zasięgiem również Granicę. W latach 1872 i 1873 przy obecnej ul. Skwerowej wzniesiono trzy domy familijne i dwa baraki mieszkalne. Kryzys mieszkaniowy zażegnano… przynajmniej chwilowo. W 1884 r. okazało się, że tak rozbudowana infrastruktura mieszkaniowa jest jednak niewystarczająca. Wraz z budową Drogi Żelaznej Iwanogrodzko-Dąbrowskiej oraz zwiększonym ruchem pociągów, dyrekcja DŻWW stanęła przed zadaniem zorganizowania mieszkań dla zwiększającej się grupy pracowników. Decyzję poprzedził wywiad środowiskowy przeprowadzony przez Urzędnika Oddziału IV DŻWW – niejakiego Sidorskiego, na podstawie którego sporządzony został raport obrazujący stan zamieszkania budynków kolejowych. Wspomniany dokument, zatytułowany Opisanie lokali zajmowanych przez służbę na St. Granica jest jednym z ciekawszych źródeł dotyczących historii Granicy, pozwalającym ustalić wiele interesujących faktów.

  • Wiadomo, że w domu familijnym nr 1 (obecnie ul. Skwerowa 20) mieszkali m.in.: zawiadowca stacji, kapitan żandarmów, naczelnik telegrafu, maszynista oraz dwóch ekspedytorów (rosyjski i austriacki). Wspólnie zajmowali oni 22 pokoje.
  • W domu familijnym nr 2 (obecnie ul. Skwerowa 8) mieszkali ludzie zajmujący niższe stanowiska w kolejowej hierarchii, m.in. kontrolerzy wagonów, pomocnicy ekspedytorów, pomocnicy zawiadowcy, pomocnik werkmajstra, kasjer, starszy telegrafista oraz naczelnik żandarmów. Ponadto w budynku tym mieściło się ambulatorium i pokój dla chorych. Łącznie w budynku tym mieściły się 34 pokoje.
  • W domu familijnym nr 3 (najprawdopodobniej chodzi o budynek mieszkalny zlokalizowany nieopodal pierwszej parowozowni) mieszkali maszyniści oraz mieściło się tam pomieszczenie noclegowe dla służby konduktorskiej – w sumie 8 pokoi.
  • W baraku nr 1 (zlokalizowanym na obszarze dzisiejszej szkoły) w 8 pokojach ulokowano niższych żandarmów oraz dwóch mechaników.
  • W baraku nr 2 (znajdującym się w okolicach drugiej parowozowni) mieszkało: 3 zwrotniczych, pomocnik ekspedytora, niższy urzędnik kancelaryjny, lampucer (osoba zapalająca latarnie i dbająca o ich czystość) oraz tragarz. Również oni mieścili się w 8 pokojach.
Domy kolejowe w Granicy. Pocztówka wyd. T. Lisiecka, ok. 1912 r. (C) Piotr Hangiel.

W dalszej części swego raportu Sidorski wymienił braki i wyliczył, że brakuje łącznie ok. 28 łóżek. Problem nie wydawał się być aż tak poważny, bowiem na 1885 r. planowano budowę dwóch domów mieszkalnych, w których w sumie pomieściłyby się 24 rodziny (chodzi o domy przy obecnej ul. Skwerowej 7 i 9). Należało jedynie zapewnić im lokum do momentu powstania planowanych budynków. Niby niewiele, a jednak kwestia ta okazała się kłopotliwa, bowiem lokalny biznesmen, m.in. właściciel hotelu i restauracji – Fedor Scherner, dotychczas wynajmujący pokoje pracownikom kolei, zdając sobie sprawę, że wraz z pojawieniem się nowych domów dla rodzin kolejowych straci możliwość zarobkowania, postanowił sprzedać Dyrekcji DŻWW jeden z posiadanych przez siebie budynków (Scherner był właścicielem budynków przy obecnej ul. Krakowskiej 5, 7, 9). Cena opiewała na 16,5 tys. rubli, co dla dyrekcji DŻWW było nie do zaakceptowania. Z pomocą przyszedł właściciel jednej z firm spedycyjnych, działających w Granicy „Blumenfeld & Co.”, proponując kolei wydzierżawienie innego budynku. W tej sytuacji Scherner opuścił cenę sprzedaży domu do 12 tys. rubli, z czego dyrekcja DŻWW skorzystała, poszerzając w ten sposób bazę noclegową w Granicy.

Hotel w Granicy. Od 1864 r. jego dzierżawcą był Fedor Scherner. Fragment pocztówki, wyd. bracia Kroch, ok. 1912. (C) Piotr Hangiel.
Advertisements