15 marca 1940 roku Hermann Göring wydał rozporządzenie o przeprowadzeniu ewidencji, a następnie rekwizycji dzwonów znajdujących się na terenach wcielonych do Rzeszy, jak i na obszarach okupowanych. Zapoczątkowany w ten sposób proces rekwizycji dzwonów kościelnych dotknął również Maczki.

Rekwizycja dzwonów na potrzeby wojenne nie jest niczym nowym. Już w XI wieku gnieźnieńskie dzwony zostały zrabowane przez władcę czeskiego Brzetysława. Później było jeszcze gorzej. Dzwony z terytorium Polski wywozili: Szwedzi, Turcy, Moskale, oddziały austro-węgierskie, a w czasie II wojny światowej – Niemcy. Z przetopionych dzwonów uzyskiwano spiż potrzebny do produkcji armat, a w późniejszych czasach mosiądz, wykorzystywany do produkcji amunicji. Proceder rekwizycji dzwonów dotknął Maczki dwukrotnie – w czasie obu wojen światowych.

Podczas I wojny światowej Granica znalazła się pod okupacją austriacką. Już w 1915 roku rząd w Wiedniu wydał rozkaz przeprowadzenia dokładnego spisu dzwonów, a pod koniec 1916 roku zarządzono pierwszą rekwizycję. Druga, zdecydowanie większa – miała miejsce w 1917 roku. Ofiarą oddziałów austriackich padły dzwony cerkiewne, wywiezione wówczas z Granicy.

Proceder rekwizycji dzwonów przybrał na sile w czasie II wojny światowej, kiedy to na wskutek intensyfikacji działań zbrojnych, niemiecki przemysł militarny zaczął odczuwać poważny brak surowców. Proboszczowie otrzymywali od okupanta specjalne ankiety, w których mieli zawrzeć informacje na temat dzwonów w ich parafiach. Następnie poszczególne parafie były odwiedzane przez urzędników i oficerów z nakazem rekwirowania dzwonów. Proces rekwizycji dzwonów szczególnie nasilił się po ataku III Rzeszy na ZSRR w 1941 roku.

Na początku 1942 roku władze okupacyjne zainteresowały się dzwonami z parafii w Maczkach (o historii maczkowskich dzwonów można przeczytać tutaj). 18 lutego został wydany rozkaz nakazujący ówczesnemu proboszczowi ks. Stanisławowi Kociubie oddanie dzwonów kościelnych do dnia 28 lutego. Ks. Kociuba oddał dwa większe dzwony, ważące w sumie 490 kg. Trzeci, który był darem rodziny Wilamowskich został udało się ukryć, by nie wpadł w ręce hitlerowców. Nie wiadomo dokładnie gdzie najmniejszy z dzwonów został ukryty, warto jednak zaznaczyć, że najbardziej rozpowszechnioną praktyką było zakopywanie dzwonów w ziemi.

rozkaz zabrania dzwonów
Rozkaz rekwizycji dzwonów, wydany dla parafii w Maczkach, opatrzony datą 18 lutego 1942 r.

Zarekwirowanym dzwonom Niemcy przypisywali odpowiednie kategorie:

  • Kategoria A – obejmowała dzwony powstałe po 1875 roku, nie posiadające wartości historycznej. Miały one być przekazywane bezpośrednio do hut, do natychmiastowego przetopienia
  • Kategorie B i C – obejmowały dzwony uznane za zabytkowe i artystyczne. Tego rodzaju dzwony wysyłano do specjalnych składnic, gdzie miały oczekiwać na przetopienie w wypadku wyczerpania się zasobów kategorii A.
  • D- dzwony o znacznej wartości historycznej.

Jako, że dzwony z kościoła w Maczkach wyprodukowano w 1930 roku, zostały one zakwalifikowane do kategorii A i najprawdopodobniej przetopione.

Szacuje się, że ogółem w czasie II wojny światowej Niemcy zarekwirowali w podbitych krajach ok. 120 tysięcy dzwonów. Zdecydowana większość z nich trafiła do Hamburga, gdzie w olbrzymich piecach hutniczych były przetapiane. Szczęśliwy traf chciał, że latem 1943 roku alianci zbombardowali port w Hamburgu, w wyniku czego piece zostały uszkodzone. Zgromadzone na placu pod gołym niebem dzwony przetrwały do końca wojny.

foto-forum-1847_l
Składowisko dzwonów w porcie w Hamburgu

 

Advertisements