Wydawać by się mogło, że rok 1918 uchodzi za najszczęśliwszy w historii Polski… niekoniecznie. Radość z faktu odzyskania niepodległości została skonfrontowana z rzeczywistością. Mało powiedzieć, że nasi przodkowie zaczynali odbudowę kraju po I wojnie światowej od zera – zaczynali z głębokiego debetu. Należało przezwyciężyć liczne problemy, takie jak: chaos powojenny, zniszczenia infrastrukturalne, straty w ludziach, brak elit politycznych, potrafiących sprawować władzę w państwie oraz konieczność walki o granice kształtującego się państwa. Szczególnie istotną przeszkodą natury demograficznej była pandemia grypy „hiszpanki”, która po 1918 roku przetoczyła się przez odrodzone państwo polskie, nie oszczędzając przy tym Granicy.

Wzrost gęstości zaludnienia i postęp w komunikacji sprawiły, że choroby zakaźne mogły rozprzestrzeniać się błyskawicznie, a ich zasięg drastycznie się zwiększył. Wszystko to leżało u podstaw pojawienia się w Europie „hiszpanki”. Paradoksalnie ogniskiem pandemii nie był Półwysep Iberyjski, a Stany Zjednoczone, a ściślej mówiąc – trzy oddalone od siebie obozy szkoleniowe, gdzie amerykańscy żołnierze byli przygotowywani do walki w Europie. Wraz z żołnierzami w kwietniu 1918 roku choroba dotarła do Francji. Początkowo pandemia rozwijała się głównie wśród żołnierzy, czemu sprzyjały surowe warunki frontowe – głód, wilgoć okopów, mała przestrzeń, etc. Wpierw Amerykanie zarazili swoich sojuszników – Francuzów i Brytyjczyków. W maju chorowali już Niemcy. Wraz z powrotem kolejnych oddziałów do domu, choroba atakowała ludność cywilną. Zachorował na nią co trzeci, a w niektórych krajach nawet co drugi człowiek. Dokładnej liczby ofiar śmiertelnych nie udało się ustalić, ale można je szacować w przedziale od 20 do 100 mln na kilku kontynentach. Dla porównania – w latach 1914-18 na frontach zginęło nie więcej niż 9 mln ludzi.  W przeciwieństwie do zwykłej grypy, która uderza najbardziej w dzieci i staruszków, ta zabijała ludzi w wieku 20 – 40 lat.

2480959-epidemia-grypy-hiszpanki-jaka-643-482
Szpital dla żołnierzy chorych na „hiszpankę” w Camp Funston w Kansas. W takich warunkach byli hospitalizowani ludzie zakażeni la grippe

W lipcu 1918 roku „hiszpankę” zauważono we Lwowie, w połowie września pojawiła się w Krakowie, a w październiku – w Warszawie. Najprawdopodobniej na początku 1919 roku dotarła na terytorium Zagłębia Dąbrowskiego i zaczęła dziesiątkować mieszkańców Granicy i okolic. W 1919 roku, chcąc opanować sytuację, w piętrowym budynku, znajdującym się na terenie byłych koszar, zorganizowano czasowy Szpital VI Państwowej Kolumny Epidemicznej im. księcia biskupa Adama Sapiehy, gdzie umieszczono chorych z Granicy oraz z najbliższych miejscowości. Nie wiadomo do którego roku szpital funkcjonował. W późniejszym okresie czasu w budynku tym mieścił się Zakład Wychowania Rodziny Kolejowej, a w latach 1945-1990 Publiczna Szkoła Powszechna.

Z posiadanych danych statystycznych wynika, że do 1921 roku w wyniku pandemii w Szpitalu Epidemicznym w Granicy zmarły 182 osoby, z czego 103 w roku 1919 i 79 w roku 1920. Dokładna lista wszystkich zmarłych zamieszczona jest w kronice Parafii w Maczkach. Na jej podstawie można przyjąć, że pandemia zbierała swe śmiertelne żniwo w Granicy od końca marca 1919 roku. W spisie osób, które zmarły na wskutek choroby, oprócz autochtonów, znajdują się ludzie z południa kraju, przy czym co zrozumiałe, dominują mieszkańcy okolicznych miejscowości i dzielnic, takich jak: Niemce, Ostrowy (obie nazwy są użyte na liście), Kazimierz, Niwka, Kilmontów, Porąbka, Szczakowa, Gołonóg, Strzemieszyce. Zmarli to zarówno przedstawiciele ludności cywilnej, jak i żołnierze oraz oficerowie. Wszyscy zostali pochowani na miejscowym cmentarzu. Ciekawostką jest fakt, że tutejszy kościół otrzymywał z Ministerstwa Zdrowia Publicznego tzw. „pokładne” za każdą pochowaną ofiarę „hiszpanki” w wysokości 20 Mk za miejsce.

spis zmarłych hiszpanka
Lista osób zmarłych na „hiszpankę” w Szpitalu Epidemicznym w Granicy w latach 1919-1920. Lista znajduje się w kronice Parafii w Maczkach
Reklamy