Na przełomie lat 1927/1928 do Maczek na inspekcję przybył inspektor Związku Straży Pożarnych województwa kieleckiego. Kontrolował on tutejszą straż pożarną. W obecności inspektora przeprowadzono ćwiczenia taktyczne oraz ćwiczenia ze sprzętem, a także zaprezentowano orkiestrę dętą. Inspekcja wypadła na tyle dobrze, że „Przegląd pożarniczy” – uznany periodyk zajmujący się tematyka strażacką,  poświęcił w 1928 roku maczkowskim strażakom  dwa artykuły. Są one o tyle cenne, że praktycznie jako jedyne dostarczają informacji o działalności wspomnianej formacji w okresie międzywojennym.

O początkach straży pożarnej w Granicy nie wiemy praktycznie nic, a dysponując jedynie szczątkowymi informacjami i fotografiami, zmuszeni jesteśmy do opierania się na domysłach. Historia formacji sięga najprawdopodobniej II połowy XIX wieku i związana jest z rozwojem Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. Wraz ze wzrostem znaczenia miejscowości jako kluczowego węzła komunikacyjnego, naturalne stało się zabezpieczenie infrastruktury kolejowej, poprzez powołanie do życia straży zakładowej, działającej przy dworcu. Formacja ta powstała zapewne przed 1871 rokiem, bowiem na planach zagospodarowania dworca pochodzących właśnie z tego roku uwzględniono budynek, który miał spełniać funkcję remizy.

M
Plan zagospodarowania dworca z 1871 roku

Gdy w 1918 roku I wojna światowa zmierzała ku końcowi, mieszkańcy Granicy, kierowani przez Stefana Rudnego, przejęli obiekty kolejowe, do których należała również remiza. Mimo zmiany charakteru miejscowości, która przestała być węzłem komunikacyjnym o charakterze międzynarodowym, utrzymano działającą przy dworcu straż. Należało wszak zachować ciągłość istnienia formacji gwarantującej bezpieczeństwo lokalnej społeczności.

straż
Strażacy z Maczek. Przy rowerze siedzi Stefan Rudny

Pierwsze lata funkcjonowania w odrodzonej Polsce były trudne. Strażacy, rekrutujący się z spośród pracowników kolejowych musieli borykać się z problemami natury administracyjnej (przede wszystkim z powojennym chaosem) oraz technicznej. Zarówno remiza (znajdująca się w budynku przy ul. Krakowskiej 11), jak i cały tabor, ze względu na zniszczenia wojenne, brak funduszy oraz nadmierną eksploatację znajdowały się w opłakanym stanie. Udało się to częściowo uporządkować dzięki zaangażowaniu urzędnika służby ruchu – niejakiego Jaworskiego. Od maja 1919 roku rozpoczęły się szkolenia dla strażaków ochotników.

straż 2
Manewry straży pożarnej w Maczkach

Duże zmiany organizacyjne przyniósł dopiero 1922 rok, kiedy to ustalono, że naczelnikiem straży zostanie zasłużony dla jednostki S. Rudny, jego zastępcą M. Zientala, a gospodarzem A. Mroczkowski. Nowy naczelnik wraz ze swym zastępcą wzięli udział w kursie pożarniczym, uzyskując dyplomy z wyróżnieniem, co w dalszej perspektywie zintensyfikowało rozwój jednostki. Jednocześnie doprowadzono tak remizę, jak i tabor do stanu używalności. Z inicjatywy S. Rudnego wśród strażaków zaczęto prowadzić kursy przysposobienia wojskowego, obrony przeciwgazowej i wychowania fizycznego. Sam naczelnik zorganizował w jednostce biblioteczkę, którą zaopatrywał z własnych funduszy w niezbędne czasopisma, podręczniki, pisma i instrukcję. Powołał również przy straży orkiestrę dętą, w skład której weszły 24 osoby.

Straż Pożarna w Maczkach. Zbiórka drużyny przed remizą (obecnie rynek w Maczkach)

Parę słów trzeba poświęcić ekwipunkowi znajdującemu się na wyposażeniu jednostki. Co prawda nie dysponujemy żadnym spisem inwentarzowym, jednak na zachowanych fotografiach zostało uchwycone wyposażenie strażaków z Maczek, na które składają się cztery beczkowozy, drabina trójkołowa typu łódzkiego, dwie sikawki wyglądem przypominające sprzęt produkowany w Śląskiej Fabryce Sprzętu Pożarowego i Mechanicznego Braci Kieslich z Paczkowa oraz pompa ręczna. Każde z urządzeń było oznaczone inicjałami W.D.K.P. (Wojewódzka Dyrekcja Kolei Państwowych).

Tabor Straży Pożarnej w Maczkach przed remizą
Reklamy